SnowStorm roześmiała się. Mogłem tu z nią siedzieć cały czas, ale... ściemniało się.
- Nie chcę cię martwić, ale powinniśmy wracać. - Powiedziałem.
- Nie! Jeszcze nie. - Nalegała.
- W ciemnościach nie znajdziemy drogi powrotnej...
- Ach, Zaru! Nie domyślasz się niczego?
- Nie... O co chodzi?
- Och, głuptasie, możemy tu przecież przenocować!
- Musimy mieć schronienie. - Dopiero po tych słowach zdałem sobie sprawę, że najpierw mówię, a potem dopiero myślę.
- Nie spałeś jeszcze pod gwiazdami? - Spytała rozbawiona.
- Nie.. - Przyznałem.
- To będziesz miał okazję. - Zarządziła.
- Oczywiście, co jaśniepani rozkaże. - Ukłoniłem się jej, a przy okazji się śmiałem.
- I tak powinno być cały czas.
- Nie licz na to. - Szepnąłem i pocałowałem ją lekko.
< SnowStorm? Zostajemy na noc, nie? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!