niedziela, 6 kwietnia 2014

Od Zaru - C.D. opowiadania SnowStorm ''Malowniczy krajobraz, idealny na spotkanie''

   Chichot przerodził się w śmiech, a śmiech w głośny śmiech. Przyznam jednak, że ja też zacząłem się śmiać. 
 - Sama się o to prosiłaś! - Zawołałem i zacząłem ją gonić. Śmialiśmy się, kiedy beztrosko ganialiśmy się po łące. Mimo, że byliśmy już dorośli, wciąż siedziały w nas szczeniaki, a jeśli nasze dusze pozostały młode, to gnieździła się w nas również pozytywna, szczenięca energia. Przewracaliśmy się, śmialiśmy się, goniliśmy się i łapaliśmy... Chciałem, aby ta chwila trwała wiecznie. Potem poszliśmy na kocyk, który rozłożyłem. Położyłem się, a SnowStorm wtuliła się we mnie.
 - Snow...? - Szepnąłem.
 - Tak, Zaru? - Odparła.
 - Ale nie mówiłaś na serio z tym opiekunem szczeniąt? - Spytałem z uśmiechem.
 - Oj, głuptasie! No jasne, że nie! - Roześmiała się. - A ty żartowałeś z medycyną? Bardzo mnie to interesuje, wiesz?
 - Tak, tak, wiem kochanie. Żartowałem. Jestem z ciebie dumy, że podjęłaś się takiego wyzwania. Najlepiej, ucz się od Ginewry. 
 - Dzięki za rady. - Rzekła, a ja pocałowałem ją lekko w nos.
 - Kocham cię, wiesz? - Spytałem.
 - Tak wiem. - Odparła, ciągnąc mnie lekko za ucho.

< SnowStorm? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!