wtorek, 15 kwietnia 2014

Od Wolf Song - Śpiewacy, część 1

   Blask księżyca ogarnął już cały świat dookoła mnie. Siedziałam na jakimś kamieniu, nucąc sobie różne piosenki. Bardzo chciałam poznać zespół Bloody Hill, czyli Kibę, Toboe i Blue, a także ich rodzinę. Prócz tego wiele słyszałam o Pattonie, który ten zespół założył i był w nim solistą oraz o Sakurze, która pisze swoje teksty dla siebie, układa dla nich melodię i je śpiewa. Bardzo chciałam ich wszystkich poznać, ponieważ muzyka była moją największą pasją. Jednak zanim to nastąpiło, wyłam do księżyca, a moje wycie było radosne i żałobne zarazem. Miałam już w głowie fragment mojej pierwszej piosenki. Bardzo się cieszyłam, że mam szansę upodobnić się do moich mentorów. Po kilku minutach wycia usłyszałam wycie mojej mamy, która wzywała mnie do siebie. 
 - Wrócę tu jutro... - Szepnęłam, podnosząc głowę i patrząc na księżyc. Pobiegłam do domu. Nasza jaskinia... Takie ciepłe, przytulne miejsce, gdzie jutro zawsze jest czyste. Mama była bardzo troskliwą opiekunką dla mnie i mojego rodzeństwa, a tata uczył nas wszystkiego i często zabierał na długie spacery.
 - Mamo, już jestem! - Zawołałam, wchodząc do jaskini.
 - To świetnie. Przygotowałam ci posłanie. - Uśmiechnęła się i przeniosła spojrzenie w stronę jeleniej skóry, na której spałam. - Wytrzepałam ją i trochę wyliniała, ale stała się miększa. - Powiedziała. Położyłam się i spojrzałam na pochodnię, która była wbita w ziemię i znajdowała się przede mną.
 - O której gasić? - Spytałam, wyciągając kartkę, gdzie pisałam tekst.
 - Za godzinkę. Przypomnę ci. - Powiedziała. Ja zawsze spałam najniżej, nade mną Hamlet, a po drugiej stronie Rosco na dole i Phoenix na górze. Chyba wiem, czemu mama tak urządziła nam sypialnię. W sumie, to był chyba pomysł taty. Uskrzydlone wilki mają posłania na półkach skalnych, kilka metrów nad ziemią. To po to, by nauczyły się latać. Natomiast my [ja i Rosco] nie mamy skrzydeł i nie musimy się tak męczyć. Rodzice mają sypialnię w dużym pomieszczeniu, obok naszego. Każdy z nas robił na swoim posłaniu co innego. Mój biały brat pisał wiersze, Phoenix wyglądała przez okno na oddaloną jaskinię Alestrii i Angeal'a, gdzie mieszkali też Emily i Blood. A Hamlet? Nigdy nie wiem, co on majstruje, może dlatego, że go nie dostrzegam. Muszę go kiedyś o to spytać...

C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!