piątek, 4 kwietnia 2014

Od Toboe - Spacer ze znajomymi

   Zapowiadało się fajnie. Spotkałam się dzisiaj z Blue i Kibą na łące. Poszliśmy na piknik. Ja miałam upolować trzy sarny, oni natomiast pięć jeleni i zająca. Kiedy już zasiedliśmy do posiłku, zaczęłam rozmowę.
 - I jak tam wasze dzieci? - Spytałam.
 - Świetnie. Miło jest patrzeć, jak odkrywają samych siebie. - Powiedział Kiba.
 - Tylko Ambrela... - Westchnęła Blue.
 - Nawiedza ją co noc. - Wytłumaczył Kiba.
 - Jak można być tak okrutnym dla własnej matki?
Blue spojrzała porozumiewawczo na Kibę, a ten lekko się zmieszał i wstał.
 - Pójdę zobaczyć, co u Omegi. Wrócę za godzinkę. - Rzekł i tyle go widziałyśmy.
 - Jak ci się żyje? - Zaczęła Blue.
 - Dobrze, choć doskwiera mi samotność...
 - Czemu?
 - Nie mam nikogo, a przy was czuję się jak piąte koło u wozu.
 - Wcale tak nie jest.
 - Ależ tak. 
Potem jeszcze trochę rozmawialiśmy i poszłam, byłam najedzona, wygadana i poprawił mi się humor. Szłam jak zwykle ze spuszczonym wzrokiem, nawet nie wiedziałam kiedy... wpadłam na kogoś.

< Ktosiu? Proszę, dokończ... >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!