Szłam lasem, myśląc o dawnym partnerze, Louisie. Czemu go nie ma? Nie żyje, ma inną, nie chce mnie już...? Wysnułam zbyt wiele hipotez, by którąkolwiek rozważyć. Nie powinnam się tym w ogóle przejmować! Byłam tak zamyślona, że nawet nie zauważyłam nadchodzącej Tashy.
- Cześć. - Powiedziałam, kiedy udało mi się na nią nie wpaść.
- O, hej... eee... - Odparła.
- Mam na imię Storm. - Uśmiechnęłam się.
- Tasha.
Po krótkiej rozmowie, rozwinęłyśmy wątki o partnerach.
- Miałaś kiedyś partnera? - Spytała.
- Tak, ale już go nie mam. - Odpowiedziałam.
- Dlaczego?
- Nie wiem. Zostawił mnie, może nie żyje... No a ty?
- Nie mam. Ale jeden taki mi się podoba.
- Kto?
- A nikomu nie powiesz?
- Przysięgam.
- Noe. - Szepnęła.
< Tasha, może popiszemy? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!