Zastanowiłam się krótką chwilę, po czym odparłam:
- Okej, to chodźmy.
- Dobra. - Rzekła Tasha i ruszyła pierwsza, a ja za nią. Droga oczywiście nie mogła odbywać się w ciszy, bo chyba bym tego nie przeżyła.
- Lubisz szczeniaki?
- Pewnie, kto nie lubi! Czemu pytasz?
- Od tak. - Odparłam krótko.
- A ty i twój partner mieliście szczeniaki?
- Nie... - Westchnęłam.
- Dlaczego? Nie chcieliście?
- My... nie mogliśmy mieć szczeniąt. - Odpowiadałam na wszystkie pytania lisicy.
- W takim razie z jakiego powodu?
- Przeze mnie.
- Na jakiej podstawie tak twierdzisz.
- Jestem bezpłodna. - Wyszeptałam w końcu.
< Tasha? Brak weny na dialogi... >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!