- Co sobie życzysz na śniadanie? - ...Właściwie, to ja ją zacząłem.
- A nie będziemy polować razem? - Spytała zaskoczona.
- Masz lekcje! Na drugą godzinę przyniosę ci śniadanie na łąkę, ale muszę wiedzieć, co chcesz zjeść. - Rzekłem.
- Aha... Wiesz, może na przerwie upolujemy coś z Soneą.
- Dobrze, więc upoluję coś dla siebie.
- Okej. A potem może jakaś romantyczna kolacja?
- Nie widzę problemu.
Rozeszliśmy się. Ja poszedłem nad Lodowe Jezioro, bo tam trafiają się ładne łanie. Spotkałem jedną z młodym. Były to rzadko spotykane, magiczne sarny.

- Jesteście takie piękne... - Szepnąłem. - Oszczędzę was.
Mówiąc to, już odchodziłem, zostawiając jeleniowate w spokoju. Niestety, zającowi już nie sprzyjało tyle szczęścia i po kilku minutach pościgu, wylądował w moim brzuchu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!