Uważnie obserwowałem wszystkich szpiegów. Postanowiłem powiększyć limit o kolejne trzy miejsca, ale nic nikomu nie mówiłem. Po treningu, podszedłem do Jez, która wracała spokojnie do jaskini.
- Zrobiłaś duże postępy. - Pochwaliłem.
- W czym? - Spytała.
- W szpiegowaniu. Na prawdę.
- Heh, dzięki.
- Widać, że masz to we krwi.
- Być może. A co?
- Myślę, że powinnaś wejść na wyższy szczebel drabiny.
- A jaki to szczebel.
- Szpieg specjalny.
- Składasz mi propozycję awansu? - Spytała zaskoczona.
- Owszem. To jak?
- Hmm... Zastanowię się.
< Jez? Chcesz awans? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!