poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Od Palouse - C.D. opowiadania Colorado ''Jak tu dotarłam''

   Oczywiście, moja sierść była wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju, ale nigdy nie byłam do niej przekonana. Na szczęście nikt mi tego nigdy nie wytykał, ale nie wiadomo jak będzie w nowym miejscu. 
 - Ależ siostrzyczko, wygląd to nie wszystko. - Pouczył mnie Colorado.
 - Jakby o tym nie wiedziała. - Skarciła go Missisipi.
 - Ach, to skomplikowane. - Westchnęłam.
 - *Jedyna nadzieja w tobie, Lakota. Powiedzże coś mądrego!* - Pomyślałam i jak na zawołanie odezwał się najstarszy brat.
 - Według mnie nie powinnaś się martwić na zapas. - Rzekł.
 - Wreszcie jakieś mądre słowa! - Zakrzyknęłam, a Colorado i Missisipi, którzy już ostrzyli na siebie kły, popatrzyli na nas głupim wzrokiem.
 - Ej! - Zakrzyknęli. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. 
 - Hej, wilki! - Zawołał Colorado.
 - Co znowu? - Spytał Lakota.
 - Może kiedy już tam dotrzemy i się z kimś zapoznamy, to urządzimy sobie nasz tradycyjny rytuał? - Zaproponował.
 - Bitwę na głosy? - Zapytałam.
 - No jasne. - Dodała Missisipi.
 - Lakota, będziesz brać udział? - Spytaliśmy.
 - Nie. Ale mogę wam wybrać piosenkę.
 - Dawaj! - Zakrzyknęliśmy. Zapomnieliśmy zupełnie o wędrówce i nawet nie wiedzieliśmy, że został nam już tylko kilometr do pokonania. A ja już zapomniałam o swoich smutkach, bo cieszyłam się, że mam takich wspaniałych bliskich, którzy zawsze będą mnie wspierać.

< Lakota? Coś ostrego! >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!