Po odejściu tego stada, które było nielicznym tego gatunku, zapadła cisza. Postanowiłam ją przerwać, ponieważ nie lubię, kiedy już zdam się na odwagę, by porozmawiać z jakimś wilkiem, po chwili zapada cisza...
- I jak wrażenia? - Spytałam.
- Fajnie. Już wiem, dlaczego to lubisz. - Odparł.
- Ale wciąż będziesz jadł mięso... - Westchnęłam.
- Taka już natura wilka.
- Tak... Jestem wybrykiem natury.
- Nie jesteś niczyim wybrykiem! Jesteś... jesteś wyjątkowa, inna, wyróżniasz się.
- Tak uważasz?
- No pewnie! - Pocieszył mnie.
- Wiesz, ja już będę się zbierać do jaskini.
- Ja też, Kaira pewnie już się zamartwia.
- Zapewne. - Mruknęłam i poszłam w swoją stronę. Chciałam teraz pobyć trochę sama, niestety, po chwili samotnej przechadzki, znów podszedł do mnie wilk. Tym razem już wiedziałam, że był to jakiś kompletnie nieznajomy mi basior.
< Basiorze? Ujawnij swą twarz! >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!