Gadka o żywiołach nie była chyba najgorszym pomysłem. Westchnęłam cicho i kontynuowałam naszą rozmowę.
- Ja mam trzy żywioły. - Powiedziałam.
- Serio? A jakie? - Spytał wilk.
- Ziemię, Muzykę i Pogodę.
- W jaki sposób zdobyłaś aż trzy?
- Urodziłam się z nimi.
- Ja mam tylko jeden... - Westchnął.
- Może jeszcze jakiś odkryjesz! - Pocieszyłam go.
- A jakie masz moce? I ile ich masz? - Zapytał.
- Mam 12 mocy. Rozmawianie ze zwierzętami, przyśpieszanie wzrostu roślin, rozmawianie z nimi, zamiana siebie lub innych w roślinę, zabijanie wzrokiem, mówienie po ludzku, telepatia, sprowadzanie deszczu, burzy i śniegu, albo deszczu ze śniegiem. Mogę się nauczyć jeszcze 3 mocy. A ty?
- Ja mam tylko trzy, z czego jedna jest nieopanowana do perfekcji. Potrafię zamrozić każdy zbiornik wodny, telepatia, możliwość tworzenia konstrukcji lodowych. No i tej ostatniej się jeszcze uczę.
- Na pewno nauczysz się tej i jeszcze wielu innych! - Zapewniałam.
< Luxio? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!