Był wiosenny dzień.
Nagle zobaczyłam Lakotę.
No i jego rodzeństwo.
Poczekałam aż odejdą kawałek dalej.
Poszłam ich śladem .
Słyszałam jak śpiewali swoją pieśń.
Ja też miałam, ale bardzo krótką i nędzną.
Szłam dalej.
Poczułam nieznajome wilki.
Mnóstwo wilków!
Ale wśród nich był też zapach znanego mi wilka.
I nagle jakiś wilk do mnie podszedł i po rozmowie z nim dołączyłam do tej watahy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!