- Born To Be Wild. - Powiedziałem, patrząc na nich.
- Yeah! - Zawołał Colorado.
- Born To Be Wild... - Zanuciła Palouse.
- Będzie siwy dym! - Zakrzyknęła Missisipi.
- No właśnie, Colorado. - Przytaknęła druga siostra. - Zrobimy z ciebie miazgę.
- Eee... Chyba odwrotnie. - Zaśmiał się.
- Ej, ej, ej! - Uspokoiłem ich. - Wy śpiewacie, ja oceniam.
- Wiemy... - Westchnęli i przekręcili oczami.
Już praktycznie byliśmy na miejscu. Odbyliśmy krótką pogawędkę z Gustawem i mogliśmy wybrać sobie jaskinie. Na niewielkim stepie przy Kanionie Samotnej Gwiazdy, Colorado uformował cztery piękne jaskinie. Wszyscy mieszkaliśmy niedaleko naszego naturalnego środowiska i byliśmy razem. Dalej, za nami miały jaskinie dwa wilki - Canyon i Lucy. Coś mi mówiło, że znamy się z tą dwójką...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!