Siedziałam na łące i rozmyślałam nad wieloma rzeczami . Nagle poczułam że ktoś uderzył mnie w grzbiet . Zerwałam się nerwowo , obróciłam się w warknęłam lecz nie był to przeciwnik . Była to Toboe . Miła wilczyca którą kiedyś już widziałam na terenach watahy .
-Spokojnie ... -Zaczęła wadera
-Nie to ja przepraszam ... po ostatniej przygodzie którą miałam z bandytami stałam się bardziej czujna - Odpowiedziałam i opanowałam swój wygląd - Nie szczerzyłam kłów i nie warczałam .
-Mam na imię Toboe -Przedstawiła się wilczyca
-A ja Kaira - Odpowiedziałam
Porozmawiałyśmy chwilę o tym gdzie mieszkamy , o terenach , ulubionych miejscach i o zajęciach na czas wolny . W końcu zeszłyśmy na temat stanowisk :
-Jakie masz stanowisko ? -Zapytała zaciekawiona
-Jestem tropicielką - Odparłam z dumą
-A ja goniącą .
-Tworzyły byśmy razem niezły zespół na polowaniach . - Zażartowałam ale nie był to całkowicie żart . Miałam cichą nadzieję że się zgodzi i zaproponuje jakieś polowanie .
-A znasz jakiegoś atakującego ? - Zapytała z uśmiechem
-Tak mój partner Luxio jest atakującym - Odpowiedziałam
-Ty masz partnera ? - Zapytała
-Tak a ty nie ?
<Toboe ? Kontynuuj>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!