Ostatnio wyczuwałam wyjątkowo dużo ludzi na terenach watahy. Wszystko wskazywało na to, że oni również chcą nas zaatakować. W mojej jaskini trofeów w postaci kości, strzelb, ubrań przybywało bardzo szybko. A gdy stwierdziłam, że Atak na ludzi musi się odbyć jak najwcześniej, bo prędzej to ja wybiję wszystkich ludzi, zanim alfy cokolwiek postanowią, ruszyłam do Ginewry i Gustawa, bądź Pattona i Makki
- Co tam u ciebie, Ginewro? - spytałam, wchodząc do jaskini - Nieźle się urządziliście...
- Co tu robisz, Bloody? - spytała ostro
- Przyszłam się tylko o coś zapytać... Nie ma Gustawa? - spytałam, rozglądając się
- Jestem - dobiegł donośny głos z innego kąta jaskini
- A! to dobrze - uśmiechnęłam się szyderczo - Wiecie, że ludzie coraz częściej i coraz większymi grupami pojawiają się? Radziłabym wam szybko coś postanowić
(Gustaw lub Ginewra? Musiałam coś napisać xd)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!