Spojrzałam na niego, i szybko spuściłam wzrok. Zachciało mi się śmiać i wyć z radości do księżyca. Czułam na sobie jego spojrzenie, więc podeszłam do niego dalej patrząc na swoje łapy. Wiedziałam że myśli o tym, czy oberwie nawet nie czytając mu w myślach. Parsknęłam cichym śmiechem, przez co spojrzał na mnie zaciekawiony.
- Co jest ? - spytał przypatrując mi się uważnie.
- Nic. - odpowiedziałam uśmiechając się.
- Jez ? Mów. - powiedział podchodząc do mnie powoli.
- No nic nie jest. - odpowiedziałam śmiejąc się i także do niego podchodząc.
Spojrzał na mnie pytająco, a ja westchnęłam. Podszedł jeszcze bliżej, a wtedy nie wytrzymałam i ... pocałowałam go. Odsunęłam się patrząc na niego przestraszona.
- Oj.. Ja chyba już pójdę.. - powiedziałam cofając się, lecz chwycił mnie za łapę i zatrzymał. Spojrzałam mu w oczy. Wtedy odezwał się.
< Rusty ? Masło maślane ;-; >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!