Wysłuchałam tego, co opowiedział i usiadłam na ziemi. Spojrzałam na Lauren. Wpatrywała się w przestrzeń, z pustym wyrazem twarzy. Poczułam do niej współczucie. Znowu porwano jej siostrę. Westchnęłam, i spojrzałam na Rusty'ego. On lekko się do mnie uśmiechnął, dodając mi otuchy. Następnie przeniosłam wzrok na Far'a. Chodził w tę i z powrotem, nie mogąc się uspokoić.
- Jak oni wyglądali ? Jaki był skład grupy ? - Gustaw przerwał nieznośną ciszę.
Wszyscy zwrócili wzrok na mnie, nawet Far przystanął.
Spojrzałam na Lauren. Z jej oczu biła nadzieja, i chęć zemsty. Zaczęłam mówić, patrząc na nią i nie odwracając wzroku.
- Był jeden człowiek, może dwóch, lecz ten drugi był daleko. Mają samochód. I zgraję psów. Zabiłam trzy, lecz na pewno mają ich więcej.
- W którą stronę pojechali ? Do miasta, czy gdzieś w las ? - kolejne pytanie Gustawa.
- Pojechali do miasta. Podejrzewam że zamknęli Merkury w zoo, lub zatrzymali jako .. zwierzątko domowe.
Wściekłość Far'a i Lauren była wręcz namacalna.
Spojrzałam na Rusty'ego, który do mnie podszedł, i stanął przy moim boku, ocierając się o mnie. Przytuliłam się do niego lekko, po czym spojrzałam na Gustawa.
< Gustaw ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!