poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Od Hekate - C.D. opowiadania Rosco ''Jak tu dotarłem''

   Udawałam nieco niedostępną, ale chyba kiepsko mi to wychodziło, bo zawsze kiedy nie patrzył, zwracałam wzrok w jego stronę, natomiast kiedy tylko na mnie spoglądał, odwracałam głowę gdzieś indziej i udawałam, że całą moją uwagę poświęcam pogodzie i światu, który mnie otacza. 
 - To tutaj. - Oznajmiłam w pewnym momencie, kiedy stanęliśmy przed kanionem.
 - Super. - Powiedział wilk i zeskoczył ze ściany, bezpiecznie lądując na ziemi. Ja skakałam ze skały na skałę i po minucie byłam na dole. 
 - Byłoby szybciej... - Rzekłam. - Ale kiedy ktoś na mnie patrzy, wówczas wszystko idzie mi źle. - Parsknęłam śmiechem.
 - Aha, dobrze wiedzieć. To taka rada na przyszłość? - Uśmiechnął się.
 - Maybe. - Odparłam z uśmiechem. - Chodź do jaskini.
 - Okej. - Rzekł i wszedł do środka równo ze mną. Ojciec i matka siedzieli przed sobą i dyskutowali o tym, co ma być na kolację.
 - Mamo, tato! - Zwróciłam się do nich. - To jest Canyon. I on... a z resztą! - Zwróciłam się do szarego wilka - Sam im powiedz.
 - Chciałbym dołączyć do watahy. - Powiedział.

< Gustaw? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!