Nie zaskoczyło mnie to, że Bloody Wolf umierała już z ciekawości, kiedy to się zacznie. Nie tylko ona, bo wiele wilków już o to pytało.
- Wiem o obecnej sytuacji watahy. - Powiedziałem.
- Zatem powinieneś też wiedzieć o jej zagrożeniu. - Odparła.
- Wprowadzamy ostatnie poprawki i trenujemy wilki.
- Co z tego? Trzeba działać.
- Wiem.
- To coś zrób. - Warknęła. Odwzajemniłem to.
- Ej! Uspokójcie się! - Wrzasnęła Ginewra.
- Ech... Racja. - Odparła sucho wadera.
- Wracając. - Zacząłem. - Ludzie na razie przyjęli naszą taktykę. Chcą nas nastraszyć, abyśmy opuścili te ziemie. Wtedy całe Krwawe Wzgórze pójdzie pod uprawy rolne, a my zostaniemy wybici lub zawiezieni do zoo. Ja, Greyback, Rusty i Patton jesteśmy zajęci tworzeniem planu, który musi wypalić.
- A kiedy my możemy zacząć coś robić?
- Niebawem.
- To znaczy kiedy? - Pytała.
- Dziś lub jutro przedstawię wam strategię i wyruszymy. - Rzekłem, a Bloody Wolf wyszła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!