W watasze prawie nikt mnie nie znał. Mimo bycia młodą betą, często uważano mnie za intruza. Tylko albo, a także moje rodzeństwo i rodzice wiedzieli o moim istnieniu. Dlatego odeszłam. By przeżyć przygodę!
Zawędrowałam do Australii, gdzie zaprzyjaźniłam się z pewnym białym basiorem. Ale jego historia kiedy indziej. Po trzech latach znów zachciało mi się podróżować. I dotarłam do Hiszpanii. Tam zaczęła się moja znajomość z Flamenco i Nerem. W międzyczasie przeszłam przemianę i postanowiłam zmienić imię, bo tamto [Sidney] już mi się nie podobało...
Kiedy już miałam dość tamtego miejsca, postanowiłam wrócić do domu. Wzięłam ze sobą moich kolegów, bo oni [to znaczy Nero] koniecznie chcieli zobaczyć Amerykę Północną. Wróciłam więc do domu i spotkałam się z Gustawem, potem z moją mamą. Zapytałam jej, gdzie znajdę ojca. Odpowiedziała, że wyszedł na spacer. Więc postanowiłam go znaleźć.
< Patton? Gdzie jesteś? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!