Dopiero niedawno zacząłem się poważnie zastanawiać nas sobą i swoim życiem. Za dwa dni miałem stać się dorosłym basiorem. Myślałem, co by tu zmienić w swoim życiu i uznałem, że imię. Flash do mnie nie pasowało. Pewnego dnia stanąłem obok mojej mamy.
- Mamo? - Zagadnąłem.
- Tak, synku? - Spytała.
- Mam ważną sprawę... Jesteś moją mamą, więc najlepiej poradzić się ciebie.
- Mów, o co chodzi?
- Myślałem nad zmianą imienia. - Wyszeptałem.
- Hmm... W taki wieku?
- No właśnie.
- A jakie chciałbyś mieć imię.
- Midnight. To znaczy północ. Pozwolisz mi?
< Olimpias? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!