Krzyk Lysander'a słyszeli nawet dorośli, bo zwrócili głowy w jego stronę, a widząc, że wskazuje na coś łapą, to tam przenieśli swój wzrok i ujrzeli to co on i my - Zack'a i Olimpias z Siraju, Atlantydą i Flash'em.
- Możemy iść do nich? - Spytałam.
- Dobrze, my zaraz dojdziemy. - Odpowiedziała nasz mama, Jenn.
- Idziemy! - Zakrzyknęła radośnie moja siostra.
- Ścigamy się! - Dodał Lysander.
Po kilku chwilach byliśmy już obok spacerujących wilków.
- Dzień dobry! - Zakrzyknęliśmy chórem.
- Witajcie. - Odparli rodzice szczeniaków.
- Cześć! - Zakrzyknęliśmy.
- Hej! - Odpowiedziały szczeniaki. Zaczęliśmy się śmiać, bo wszystko mówiliśmy chórem. Oczywiście, chłopcy - jak to chłopcy - zeszli na bok i rozmawiali o zupełnie innych tematach, niż my, wadery.
< Siraju? Atlantyda? A może Flash? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!