Westchnąłem ciężko.
- No więc... miałem sen. - Rzekłem krótko.
- Jaki? - Pytała Merkury.
- Ech, głupoty... Nie warto... - Próbowałem się wymigać.
- Opowiadaj. - Powiedziała stanowczo Merkury.
- Muszę?
Merkury odpowiedziała mi stanowczym spojrzeniem.
- Ktoś cię porwał. Siedziałaś na wodzie, w ciemnej jaskini. - Odpowiedziałem krótko.
- Ojej... To zły znak.
- Czemu? To był tylko zły sen.
- Far! Mi się śniło to samo! - Krzyknęła.
- O nie... To na prawdę zły znak... - Szepnąłem.
< Merkury? Sorry, że tak długo... >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!