-Nieszczęśliwie zakochany ... pechowy ... cały ja . - Odpowiedziałem opuszczając głowę i zawijając ogon .
-Nie możesz się poddawać - Próbował pocieszyć mnie Lee .
-Tak ... tak ... już to gdzieś słyszałem .
-Gdzie ? Czy Keri to nie twoja pierwsza miłość ?
-Pierwsza ... ale kto powiedział że słyszałem to w sprawie Wadery .
-A kiedy to słyszałeś ?
Po tym pytaniu mnie zatkało . Nie wiedziałem czy mówić mu o tym że dostałem się tu dzięki człowiekowi ... że byłem w ich niewoli .
-No ? Kiedy to słyszałeś ?
-Mogę nie mówić ? - Zapytałem lekko zestresowany a cała miła atmosfera rozmowy przynajmniej jak dla mnie prysła .
-Nie . Powiedział krótko Lee .
-Słyszałem to od mojego przyjaciela po nieudanej próbie ucieczki z ludzkiego obozu .
-A jak się tam znalazłeś ? - Dopytywał się wilk
-Złapali mnie jako szczeniaka . - Odpowiedziałem i poczułem w sercu dziwny ból .
-I jak im uciekłeś ?
-Podczas obchodu obozowiska ... .Obroża była rozdarta w jednym miejscu i pękła przy trochę mocniejszym szarpnięciu .
- Aha ... w każdym razie nie możesz się poddawać . Mogę się powtarzać ale musisz wbić to sobie do głowy .
<Lee ? Już nie krótkie ale też kończą mi się pomysły ... >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!