Uśmiechnąłem się do szczęśliwych sióstr.
- Chodźcie, szybko. - Rzekłem.
- Racja, Breg. Chodź, Galadiera! - Powiedziała Valixy, podążając za mną.
- Biegnę! - Krzyknęła i nas dogoniła.
Po jakimś czasie cichej wędrówki, Galadiera zapytała:
- Ginewra kogoś ma?
- Tak. - Odpowiedzieliśmy chórem.
- To bardzo fajnie. - Uśmiechnęła się.
Dalsza droga przebiegała już w głuchej ciszy. Po pewnym czasie dotarliśmy do jaskini alf. Gustawa nie było. Siostry weszły pierwsze, a ja za nimi.
< Valixy lub Ginewra? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!