- A pomyślałeś o imionach? - Spytałam.
- Zależy od płci szczeniąt. - Odpowiedział.
- Ja samczyka nazwę Paint.
- Paint? Skąd to imię?
- Nie wiem... Tak mi się wymyśliło.
- No a samiczkę?
- Cleo.
- Ładne imię.
- A jak myślisz, ile będzie szczeniąt?
- Nie wiem. Mówiłaś, że do pięciu.
- Tak. Ale jak myślisz?
- Ma prawdę nie wiem.. Może... Niech to będzie niespodzianka.
- Racja. Co robimy?
- Przejdziemy się?
- Jasne. Gdzie?
- Nad rzekę. - Powiedziałam. Tam cały dzień rozmawialiśmy o szczeniakach, które za 6 dni miały przyjść na świat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!