sobota, 5 października 2013
Od Thei - Jak znalazłam swoją towarzyszkę
Dzisiejszego dnia wstałam bardzo wcześnie i wyszłam po cichu z jaskini. Nad moją głową śpiewały ptaki, a Słońce rozpoczynało dopiero swoją wędrówkę po widnokręgu. Było cudownie. Czułam się rześka, wolna i głodna. Postanowiłam, więc przemienić się w bielika amerykańskiego i w tej postaci doleciałam do pobliskiego lasu, gdzie natychmiast zauważyłam pasącą się i niczego nie podejrzewającą samicę łosia. Natychmiast zapikowałam w dół i wbiłam szpony w jej szyję. Poczekałam aż się wykrwawi i padnie martwa i przybrałam swoją prawdziwą postać. Zaciągnęłam swoją zdobycz w pobliskie krzaki i skonsumowałam ją. Po śniadaniu postanowiłam udać się nad Zatokę Delfinów, aby pooglądać te piękne ssaki. Nim uszłam jednak kilka kroków potknęłam się o coś i rozciągnęłam jak długa. Wstałam jednak szybko, otrząsnęłam się i popatrzyłam pod łapy, aby zobaczyć przyczynę mojego wypadku. Pod nimi leżało duże, pomarańczowe, samotne smocze jajo. Podniosłam je i ruszyłam w powrotną drogę do mojej jaskini, gdzie ułożyłam je na lisich skórach.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!