Wzięłam Cony w zęby.
- Co ci jest? - Spytałam.
- Gorąco mi. - Odpowiedziała.
- Dziwne. Jest zimno. - Powiedziałam. Nagle jajo pękło!
- Ginewra! Ja cię widzę! - Rzekła z radością.
- Jaka jesteś śliczna! - Krzyknęłam. Godzinę później poszłyśmy na pierwszy trening mocy. Cony nie słuchała mojego wykładu. Była zbyt zajęta... tworzeniem chmur! Odkryła swą pierwszą moc!
- Ginewra. Dziwnie się na mnie patrzysz. - Powiedziała.
- Odkryłaś moc!
- Jej, masz rację! - Krzyknęła. Układała z chmur najróżniejsze kształty przez cały dzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!