Popatrzyłam jeszcze raz na te słowa.
- Czyżby Keri była twoją inspiracją? - Spytałem.
- Nie... Napisałem to tuż przed tym, jak ją poznałem.
- To znak. - Oznajmiłam.
- Znak? Nie rozumiem... Jaki?
- Jeżeli tuż po napisaniu tego fragmentu utworu ją poznałeś, to znaczy, że... będziesz mieć wszystko, i nie będziesz miał nic, będziesz mieć spokojne życie i będziesz szalonym, będziesz mieć ukochaną i z nią sypiać każdej nocy, będziesz widać świat, dopiero gdy zamkniesz oczy.
- Jej... Zapamiętałaś.
- Pewnie. Wpada w ucho.
- A skąd wiesz, że przeżyję to akurat z Keri?
- No bo to ją poznałeś zaraz po napisaniu.
- Twierdzisz, że tak będzie?
- A i owszem.
< Darknees? Brak weny.. >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!