Basior był mądry i bardzo bystry. No, z takimi osobami to się prowadzi fajne dyskusje. Bardzo lubię debatować na tematy, które nie są zbyt poważne dla innych, ale dla naszej dwójki są bardzo ważne.
- A czy twoi rodzice byli uzdolnieni muzycznie? - Ciągnęłam dalej.
- Czy ja wiem... - Zastanowił się.
- No to wszystko jasne. - Uśmiechnęłam się. - Mój ojciec miał kiedyś swój zespół, a moja matka do niego należała...
- Ale i tak nie zaprzeczysz, że ładnie piszesz.
- Będziesz się upierać do następnego zachodu słońca? - Spytałam ze śmiechem.
- Być może. - Odpowiedział.
- W takim razie, nich ci będzie. - Mruknęłam i przewróciłam oczami.
- A propos wschodów i zachodów, całą noc tu siedzimy. - Zauważył.
- Racja. Będę musiała zwijać sprzęt i lecieć do domu. Może spotkamy się znów o zachodzie, skoro przyszedłeś go tu obejrzeć.
- Okej.
- A może w nocy coś razem skomponujemy? A zachód przyniesie nam wenę.
< Darknees? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!