Uśmiechnęłam się do niej.
- Wiesz? Trochę mi burczy w brzuchu. - Oznajmiłam.
- Czyli...? - Spytała Kaira.
- Bierzmy go! - Krzyknęłam.
- W takim razie mów co robić.
- Okej. Ty stań tam, na końcu ścieżki.
- A ty?
- Ja go zagonię.
- A ja?
- No a ty go zaatakujesz. Ja do ciebie dołączę.
- Okej. To do dzieła!
Zajęłyśmy już swoje pozycje i byłyśmy gotowe. Zaczęło się...
< Kaira, jak przebiegło polowanie? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!