wtorek, 8 kwietnia 2014

Od Hary - C.D. opowiadania Lysander'a ''Odwiedziny''

Tak, nigdy nie byłam porannym ptaszkiem. Ja zawsze lubiłam się wyspać i to robiłam, nic nie było w stanie mi przeszkodzić w śnie. Nie obudziłam się jednak w bezpiecznej jaskini, tylko na grzbiecie mojego taty. Rozwinęłam skrzydła i z gracją sfrunęłam na ziemię.
 - Dzień dobry mamo, dzień dobry tato, dzień dobry... Eee? - Powiedziałam.
 - Mam na imię Saturna. - Odparła rozbawiona wadera.
 - A kim pani jest? - Zapytałam.
 - Koleżanką twojej matki.
 - W takim razie miło mi panią poznać.
 - Ciebie również. - Odpowiedziała i zwróciła się do mamy. - Macie na prawdę, wspaniałe pociechy!
 - Dziękujemy. - Odparli chórem ojciec i matka, a ja dołączyłam do rodzeństwa.
 - Hej! Co robicie? - Spytałam.

< Lysander, dokończ >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!