Zastanowiłam się chwilę, po czym odparłam:
- Wolałabym, gdyby Noe go upiekł. - Wyznałam.
- Okej. To chodźmy. - Odparła.
Podczas drogi rozmawialiśmy na jego temat:
- Znasz go? - Spytałam.
- Tak, trochę pogadaliśmy i zaczynam go poznawać.
- O, to fajnie.
- A ty? Znasz go?
- Niezbyt... - Westchnęłam.
- To będziesz miała przyjemność go poznać.
- Słyszałam tylko, że lubi Tashę.
- Tak, i to bardzo.
W tej samej chwili dotarliśmy do jaskini wilka.
< Kaira? A może Noe? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!