Urodziłem się dość niedawno. Znałem jedynie alfy [Ginewrę i Gustawa], Spark'a, matkę oraz Kyę [kuzynkę mej matki]. To niewiele wilków jak na tak liczną watahę. Pewnego dnia spotkałem się ze Thunder'em.
- Hej! - Powiedział.
- O, cześć. - Odpowiedziałem.
- Ile wilków już znasz? - Zagadnął.
- Alfy, mamę i ciebie. No i twoją mamę. A ty? - Odrzekłem.
- Ja znam o jednego wilka więcej. - Uśmiechnął się.
- Tak? A kogo jeszcze znasz. - Spytałem zaciekawiony.
- Midsummer'a Night'a. - Odpowiedział z dumą.
- Wybierzmy się w poszukiwanie przyjaciół! - Zaproponowałem.
- Zgoda. To ja pójdę na północ, a ty na południe.
- Okej. - Odpowiedziałem i pobiegłem w wyznaczonym kierunku.
On zrobił dokładnie to samo. Po kilku minutach biegu wpadłem na jakąś waderę.
< Wadero? Plis, niech ktoś dokończy! >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!