Była noc, a księżyc powoli wschodził. Pięknie to wyglądało. Nicol mówiła, że zostaje dziś do trzeciej nad ranem, by dokończyć jakiś eliksir. Siedziałem więc na klifie i czekałem na nią, obserwując księżyc. Nagle na jakimś wzniesieniu pojawił się znajomy mi wilk i zawył przeciągle.


- Ciebie również, Brad.
- Zmieniłem imię na stare. Jestem River.
- Pasuje do ciebie. Chciałbym, żebyś mnie wysłuchał.
- Więc słucham. Co cię do mnie sprowadza?
- Zapomnij... - Szepnął i rozpłynął się w powietrzu. Zrozumiałem, że nie mogę żyć przeszłością i muszę zapomnieć o tym, co było, by skupić się na tym, co jest...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!