Nikogo tu nie znałem...
No, oprócz Pattona, Max'a, Gustawa, Mormitera i Tashy...
Wiele wilków spotykałem codziennie, bo prosiły, żebym im coś ugotował.
Oprócz tego nic...
Nikt się ze mną nie koleguje.
Pewnego ranka do mojej jaskini wszedł jakiś wilk.
Miał zająca w pysku i chciał żebym go przyprawił.
I tak robiąc robotę zagadałem do niego:
- Cześć jestem Noe.
< Ktośu odpisz plis >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!