niedziela, 20 kwietnia 2014

Od Mortimer'a - C.D. opowiadania Bloody Wolf ''Pierwszy człowiek, morderstwo''

Kiedy tylko wkroczyłem do budynku, usłyszałem krzyk Cheveyo:
- Nie!
Po chwili zaś, ujrzałem jak basior leci w stronę Bloody Wolf, chcącej pozbawić życia przypartą do ściany kobietę. 
- Co ty wyprawiasz?! - wrzasnąłem w jego stronę.
- Próbuję spełnić swój obowiązek! - odkrzyknął.
- Ratując człowieka przed śmiercią?!
- Owszem, w końcu to kobieta, czyli przyszłość ich gatunku! - powiedział zbijając Bloody Wolf z nóg i biegnąc w stronę niewiasty. 
Nim którekolwiek z nas zdążyło w jakikolwiek sposób zareagować, wrzucił ją sobie na plecy i zaczął zmierzać powoli, acz zdecydowanie w stronę wyjścia. Za nim jednak zdążył tam dotrzeć, zastąpiłem mu je.
- Złaź mi z drogi! - warknął.
- Dopiero wtedy, gdy ją postawisz lub sam pozbawisz życia! - odrzekłem.
- Nigdy! - wrzasnął.
- W takim razie zginiecie oboje! - ostrzegłem wyczarowując potężną błyskawicę.
- Nie zrobisz tego! 
- Założysz się?! - zapytałem przekładając ją z jednej łapy do drugiej.
Basior nie zareagował, więc zamachnąłem się i wycelowałem.
Po paru sekundach kobieta leżała martwa w strudze krwi, a mój ojciec spoczywał obok, ledwie dysząc. Widząc to podszedłem do niego i pochylając się nad nim ,zaindagowałem:
- Dalej uważasz, że było warto?
Jednak wilk już nie mógł odpowiedzieć.

<Bloody Wolf, twoja kolej.>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!