Spojrzałam na Midsummer Night'a i stwierdziłam, że nie można mu po prostu odmówić. Już miałam się zgadzać, kiedy nagle przypomniałam sobie, że nie mogę zostawić Thunder'a samego.
- A co zrobię z moim synem? - Spytałam, oglądając się.
- Hmm... Zabierzesz go ze sobą? - Zapytał, jednak kiedy zobaczył, że nie jestem zbyt zachwycona tym, że moje dziecko miałoby iść tak późno spać, natychmiast podał inną propozycję. - Albo niech śpi u Layli.
- Masz na myśli nocowanie u Spark'a?
- Czemu by nie?
- Nie, jestem zachwycona tym pomysłem. Faktycznie, może iść do Layli. Nie pomyślałam o tym. Dzięki.
- Czyli możemy się spotkać? - Zapytał.
- Tak. A mogę wiedzieć, dlaczego tak późno?
- Bo wtedy będę mógł cię w końcu dokładnie zobaczyć. - Uśmiechnął się.
Po krótkiej wymianie zdań, rozeszliśmy się. Poszłam prosto do jaskini, a Thunder przyjrzał mi się uważnie.
- Z kim rozmawiałaś? - Zapytał.
- Z Midsummer Night'em. Spotkamy się, ale ponieważ umówiliśmy się późno w nocy, ty pójdziesz do Spark'a na nocowanie. Chcesz iść?
- Chcę! - Krzyknął wilk.
O zmierzchu zaprowadziłam go do mojej kuzynki, po czym pognałam do Midsummer Night'a, który miał na mnie czekać na Słonecznej Polanie. Był tam.
- Już jestem. - Szepnęłam.
< Midsummer Night? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!