Zrobiłam to co kazała mi Toboe . Stanęłam na końcu ścieżki i czekałam .
- ''trzy ...''
- ''dwa ... ''
Słyszałam wiadomości od Toboe
- ''jeden ...''
Po tych słowach przygotowałam się i nagle usłyszałam trzask patyków .
Jeleń biegł na mnie tak jak było to w planach a Wadera biegła zaraz za nim . W pewnym momencie tuż przede mną zwierzę odskoczyło na bok i chciało uciekać w głąb lasu .
-Zrób coś !- Krzyknęła Toboe
-Już ! - Odkrzyknęłam i wytworzyłam przed jeleniem ścianę z wody . Przerażone zwierzę zawróciło i wypadło nam na kły . Ja złapałam za szyję a Toboe za kark i już po chwili jeleń leżał martwy na ziemi .
-Proszę ... masz swój obiad - Powiedziałam uśmiechając się
-To też twój posiłek ... - Odpowiedziała .
-To co niesiemy go do Noego czy tradycyjnie na surowo ?
-Co na surowo ?
-Wolisz żeby go upiekł czy chcesz go na surowo ?
<Toboe Sory , że tyle musiałaś czekać >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!