Znałam Valixy z widzenia od pierwszych dni w tej watasze. Często się z nią mijałam, lecz nigdy nie rozmawiałyśmy. I tym razem myślałam że tak będzie, gdy zobaczyłam ją z daleka. Szła zamyślona, więc nie chciałam jej przeszkadzać rozmową, i przejść koło niej. Nagle coś wbiło mi się w łapę, więc zatrzymałam się i to wyjełam. Niestety wadera mnie nie zauważyła i przewróciła mnie.
- Przepraszam. - powiedziała pomagając mi wstać.
- E tam, nic się nie stało. - odpowiedziałam.
Po krótkiej rozmowie postanowiłyśmy się gdzieś przejść.
- Co powiesz na Plażę Dnia i Nocy ? - zaproponowałam, na co się zgodziła.
Po chwili już tam byłyśmy. Valixy spojrzała na mnie i usiadła. Zrobiłam to samo.
- I jak tam, Jez ? - spytała.
- Dobrze. - powiedziałam uśmiechając się lekko. - A u Ciebie ?
< Valixy ? Brak weny ;-; >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!