środa, 9 kwietnia 2014

Od Jade - Narodziny naszych szczeniąt

Byłam już wiele dni po terminie, jednak w końcu nadszedł upragniony dzień. 
 - Już czas! - Oznajmiłam rano Roshan'owi, a ten poleciał do Ginewry. Ta odebrała poród i położyła na moich łapach cztery... tak, cztery szczeniaki!
 - Cztery? - Spytał szczęśliwy Roshan, kiedy medyczka już poszła. - Miały być trzy.
 - Wiem, jeden basior, dwie wadery. Mamy niespodziankę!
 - Hamlet ma ciekawe ubarwienie. - Zauważył.
 - No, masz rację. Nie jest podobny do ciebie, tym bardziej do mnie.
 - A jak nazwiesz resztę szczeniąt?
 - Tą waderkę z jedną czarną łapką nazwiemy Wolf Song, ponieważ zaraz po urodzeniu bardzo głośno zawyła. Ta pomarańczowa to będzie Phoenix, bo ma taki ognisty kolor.
 - Ona też ma specyficzne umaszczenie.
 - Tak, ale ty masz czerwone znaczenia.
 - Racja. No a ostatni basior? Ja myślałem nad Rossy...
 - A ja nad Cold. Może coś wymieszamy?
 - Okej. Rossycold? Nie... To głupio brzmi.
 - A może... Rosscol?
 - Czekaj. Już prawie idealnie...
 - Rosco! - Zakrzyknęliśmy chórem.

< Roshan, jak masz coś do dodania, to wal śmiało >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!