środa, 9 kwietnia 2014

Od Glory'ego - C.D. opowiadania Margaret ''Ta jedyna...''

   Podobało mi się to. Taka bliskość... jeszcze nigdy jej nie doświadczyłem. Nawet nie myślałem, że doświadczę. Póki nie spotkałem Margaret. Była niesamowita, piękna, mądra... Jedyna w swoim rodzaju.
 - Margaret... - Szepnąłem, kiedy już wstałem.
 - Tak? - Zapytała.
 - Zobacz. - Wskazałem małe zbocze z miękką trawą. - To idealne miejsce dla nas.
Wadera w odpowiedzi uśmiechnęła się i zaczęła biec w tamtą stronę.
 - Spróbuj mnie złapać! - Zawołała, a ja pobiegłem za nią. Zatrzymała się na skraju pagórka i położyła się na grzbiecie. Znalazłem się tuż obok niej.
 - Popatrzmy na chmury. - Rzekłem.
 - Okej. Co tam widzisz?
 - Hmm... Odcisk łapy. - Powiedziałem, wyciągając łapę ku górze.
 - Ja widzę drugi! - Krzyknęła Margaret i zrobiła to samo. Chmury płynęły w swoją stronę, a my wodziliśmy za nimi łapami. Po kilku chwilach spotkały się. 
 - Hehe... - Zaśmiała się cicho wadera. - A co tam widzisz?
 - Serce. - Odpowiedziałem. Po tej krótkiej wypowiedzi spojrzeliśmy na siebie. Uśmiechaliśmy się, patrząc sobie w oczy. 
 - Wiesz, twoje oczy przypominają mi głębię oceanu. - Wyszeptałem.
 - Twoje są niczym pustynia. - Szepnęła. Zbliżyliśmy się do siebie.
 - Wiesz co, Margaret? - Zagadnąłem.
 - Hmm?
 - Dziś uświadomiłem sobie pewną rzecz.
 - Jaką? Mów, jestem ciekawa.
 - Uświadomiłem sobie, że nie mogę bez ciebie żyć i... i że cię... kocham.

< Margaret? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!