- Wiem, niezbyt ciekawa ta historia... - Mruknąłem.
- Moja też nie zasługuje na uwagę. - Wyrównała Margaret.
- Masz ładny tatuaż, wiesz? - Rzuciłem komplement.
- O, dziękuję. - Odparła.
- No... a jakie masz stanowisko?
- Jestem... no cóż, stanowisko też mam nieciekawe. Jestem wyrzutkiem.
- I dobrze. Potrzebujemy zbuntowanych wilków. - Uśmiechnąłem się.
- A ty? Czym się zajmujesz? - Zapytała.
- Ja jestem oficerem i nauczycielem muzyki.
- Tak? Czyli lubisz walkę i muzykę, nie? No i szczeniaki
- Bardzo. Te dwie pierwsze cechy posiadają oboje moi rodzice, choć matka czuje większy sentyment do muzyki, a ojciec do walki. - Mówiłem. - A co do szczeniąt, to bardzo je lubię, ale nie wiem, czy moi rodzice też... Wychowali nas świetnie, przynajmniej... ekhem. Przynajmniej większość, więc uważam, że powinni nas kochać. No.. i lubić szczeniaki.
- A kim są twoi rodzice?
- Mają na imię Kiba i Blue. Są solistami w zespole, który założyła moja mama. Prócz tego ojciec jest wojownikiem, a matka atakującą. Ale wiesz co? Dość już o mnie. Opowiedz mi coś więcej, jesteś bardzo ciekawą i.. i piękną wilczycą. Może... co lubisz robić? Jakie są twoje zainteresowania? Poznałaś już kogoś, oprócz mnie? Lubisz szczeniaki?
Wadera poczuła się chyba lekko skołowana, bo obsypałem ją gradem pytań...
< Margaret? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!