Chciałem ją pocieszyć.
- Nie martw się. - powiedziałem
- Na pewno ktoś jeszcze cię pokocha. - powiedziałem
- Nie sadzę. - mruknęła.
- Uwierz w siebie. - powiedziałem
- Żegnaj... - Zacząłem.
- Muszę już iść. - dopowiedziałem
- Żegnaj - powiedziała Toxy.
Poszedłem do swojej jaskini.
Musiałem ją trochę wyremontować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!