wtorek, 15 kwietnia 2014

Od Etan'a - Jak tu dotarłem?

Teraz była tylko cisza...
Spokojna noc...
Nikt nie wiedział co się stało...
Nikt!
Przysiadłem na trawie. Spojrzałem na księżyc. Zawyłem do mojego, jedynego towarzysza.
Ostatnie słowa jakie słyszałem to:
-Odejdź stąd! My cię nie chcemy.
Już od sześciu lub siedmiu lat tak się włóczę. Hmm, chyba od sześciu.
Samotność...
To moje piętno...
A co ja takiego zrobiłem? 
Chciałem pomóc!
Mijała szósta rocznica spalenia mojego domu...
Śmierci mojej matki...
Wygnania mnie...
A to wszystko sam sobie zgotowałem...
Nagle usłyszałem inne wycie...
Ktoś mi odpowiedział...
Nie!
Teraz usłyszałem kilka innych wilczych głosów...
Urodziła się we mnie nadzieja...
Podniosłem łeb do góry...
Spojrzałem z wdzięcznością na księżyc...
-Dziękuje ci, bracie.-szepnąłem.
Ruszyłem biegiem przez równiny...
W stronę dobiegające mnie wycia wilków...
W stronę nowej szansy na życie...
W stronę nowego życia...
Tam się odrodzę...
Zacznę żyć na nowo...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!