Stałam na wysepce, by podziwiać zorzę polarną w kolorach fioletu. Tak przypominała mi strefę eteru! Potem usłyszałam machanie skrzydłami. Po chwili wylądował obok mnie Aleksander.
- Hej... - Powiedział nieśmiało.
- Cześć. - Odparłam o wiele śmielszym tonem.
- Co tu robisz? - Zapytał po chwili ciszy.
- Patrzę w niebo. - Odpowiedziałam. - Zawsze, kiedy w nie spoglądam, przypomina mi się dom. W końcu to tam, w chmurach się narodziłam.
- W strefie eteru. - Dodał Alex.
- Dokładnie tam. - Potwierdziłam. - Widzę, że coś o mnie wiesz...
- Kilka oczywistych faktów.
- Na przykład? - Spytałam.
< Aleksander? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!