Byłem bardzo młody, ledwo utrzymywałem się na łapach, jednak po kilku godzinach wraz z siostrą hasaliśmy już po łące. Ona poszła oczywiście zaprzyjaźnić się z jakąś waderą, ja natomiast rozglądałem się za basiorem.
- Hej! - Krzyknąłem do takiego białego.
- O, cześć. - Odpowiedział podchodząc.
- Jak masz na imię?
- Hill. A ty?
- Ja Blood.
- Miło mi cię poznać. - Uśmiechnął się.
- Ciebie również, Hill. - Odpowiedziałem mu tym samym.
- Wydaje mi się, czy jesteś młodszy ode mnie?
- Tak, na pewno.
- Wiesz, ja za cztery dni będę już dorosły.
- Mi zostało jeszcze dwadzieścia jeden. Ale miło znać kogoś starszego. Hej, Hill?
- Hmm?
- A może zostaniemy przyjaciółmi? - Spytałem, patrząc na niego błagalnym wzrokiem.
< Hill? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!