- Cóż, może kiedyś nam się uda. - Rzekłam.
- Tak, trzeba wierzyć, a tak się stanie.
- Bardzo mądre zdanie.
- Dziękuję.
- Nie ma za co.
- Która godzina?
- Nie wiem.
- Hmm... Chyba będzie tak gdzieś... szesnasta.
- To ja muszę iść. Może jutro się spotkamy.
- Pa!
- Pa! - Krzyknęłam na odchodne. Nałożyłam opaskę na oczy i poszłam do jaskini.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!