Patrzyłem na nią. Tak normalnie, tak jak patrzy się na kogoś kto jest najbliższą osobą. Czułem w sercu ciepło. Nic nie mówiłem. Po co słowa, jeżeli czasami czyny wystarczą? Krok, drugi, trzeci... dotykaliśmy się teraz piersiami, lekko pochyliłem łeb i pocałowałem ją. Zamknąłem oczy i cieszyłem się chwilą. Po chwili oderwaliśmy się od siebie.
- Nie, nie nienawidzę cię, nie jestem na ciebie wściekły, nie będę się do ciebie nie odzywać. Żyje dla ciebie, jestem dla ciebie i nic tego nie zmieni. Moje serce bije dla twojego. - powiedziałem cicho - Zrobie wszystko czego będziesz chciała, ale jedno pytanie mnie dręczy: Czy zostaniesz moją partnerką? - wyczekiwałem odpowiedzi
(Ayoko?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!