czwartek, 5 września 2013

Od Shiru - Jak dotarłem do tej watahy?

Chodziłem po mojej watasze z samego rana aby spotkać się z tatą.Był jednak zajęty pomiataniem innymi wilkami i wojskiem.
-Barany!Przecież musimy podbić tą watahę!
-Tak jest!
-Nie zaczynajcie atakować zanim nie wydam rozkazu, jeśli się coś stanie.Misja przerwana.
-Tata? - Zapytałem cicho.
-Czego? -Ojciec odpowiediał tak głośno, że prwaie nie spadłem z łap.
-Jaką watahę chcesz podbić?
-Krwawe Wzgórze. - Moja mama słyszała wszystko, musiała ocalić tę watahę za wszelką cenę wojsko mojego ojca było potężne.Wataha poniosła by klęskę.
-Shiruś...chodź... - Moja mama weszła do pomieszczenia.
-Wynoś się stąd! - Posłusznie wyszedłem za mamą.
-Posłuchaj idziemy teraz przez przełęcz.
Poszłem za mamą nie zadawając zbędnych pytań.
-Oto ona.Tam są tereny Krwawego Wzgórza...idź tam i nie szukaj mnie.
-Dobrze...wrócisz?
-Nie. - Nagle poczułem jak serce mi się kruszy i toczy po układzie pokarmowym...
-Ale...
-Żadnego ale, idź już...Żegnaj Shiruś.To jedyny sposób. - Mama poszła w stronę mojej watahy.
-Pa mamusiu... - Zalałem się łzami,byłem w tedy mały.Płacząc poszedłem w stronę celu.Dołączyłem do watahy.Po kilku dniach cała wataha mówiła o jednym-Mama tego nowego zginęła skacząc z wodospadu...prosto na kamienne kolce.Były też dobre wieści:Moja mama zabiła ojca i atak nie doszedł do skutku,bez niego tamte wojsko było słabe. W ten sposób dotarłem do watahy a moja mama uratowało je przed wojną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!